brama

Napisane przez: lena 21-03-2020

Wsłuchaj się w siebie i wyjdź poza rutynę

W swoim życiu poszukuje równowagi. Dąży do spójności w tym, co czuje, myśli i robi. Wie, że czasem wyjście poza strefę własnego komfortu, niesie ze sobą wiele zalet. I wie, że aktywność jest środkiem bezpośrednio prowadzącym do zadowolenia. Jak je osiągnąć? Przeczytajcie, co do powiedzenia ma trenerka personalna, instruktorka zajęć grupowych, dietetyczka i psychodietetyczka Dagna Kornafel-Polak.

Redakcja: Bardzo często mówimy o aktywności fizycznej przez pryzmat szczupłej sylwetki, atrakcyjnego wyglądu. A przecież dobra kondycja przede wszystkim hartuje nasze zdrowie, co naturalnie nie stoi w opozycji do atrakcyjności.

Dagna Kornafel-Polak: Dla mnie szczupła sylwetka jest niejako skutkiem ubocznym zdrowego i zrównoważonego stylu życia. Gdy zaczynamy dbać o siebie, (od)zyskujemy świadomość naszego ciała. Choć początkowy etap jest dosyć bolesny – nie zdawałam, nie zdawałem sobie sprawy, że mam tu mięśnie! – to wraz z pokonywaniem kolejnych wyzwań zaczynamy uświadamiać sobie, ile tak naprawdę potrafi nasze ciało, jakie ma możliwości – również te regeneracyjne. Z treningu na trening coraz bardziej oczywistym staje się fakt, że jesteśmy stworzeni do ruchu, dzięki któremu po prostu się dotleniamy. Nieważne czy biegamy, pływamy, wyciskamy siódme poty na siłowni, tańczymy czy po prostu chodzimy na długie spacery – nagle bierzemy głębsze oddechy, serce zaczyna szybciej pracować, krew – szybciej płynąć. Endorfiny szaleją, wstaje nam się lepiej, chce nam się więcej i jesteśmy zadowoleni z siebie i z życia. Promieniejemy! Aktywność fizyczna hartuje nasze ciało jak i ducha. Jesteśmy bardziej odporni na choroby oraz na stres, co również bardzo mocno przekłada się na jakość naszego życia. W szczególności ten drugi czynnik, czyli stres, sieje dość duże spustoszenie w naszych organizmach. Nadmiar stresu powoduje wyrzut kortyzolu, który upośledza i osłabia bardzo wiele procesów zachodzących w naszym ciele.

Jak mądrze pracować nad własną kondycją? Wszak nie każdy zestaw ćwiczeń służy nam tak samo odpowiednio dobrze…

Każdy z nas jest inny, mamy różne możliwości, oczekiwania i doświadczenia. To, że Twoja koleżanka świetnie bawi się na zajęciach tanecznych i na dodatek gubi nadprogramowe kilogramy, wcale nie oznacza, że i Tobie musi to sprawiać przyjemność. Słuchaj siebie – to moja najważniejsza rada. Żaden trener, koleżanka czy ktokolwiek inny nie zna Twojego organizmu tak jak Ty. Jeśli coś Cię niepokoi, to znaczy, że coś jest nie tak. Oczywiście, bądźmy uczciwi ze sobą i nie szukajmy wymówek. Wychodzenie ze swojej strefy komfortu jest jak najbardziej wskazane, ale nie musi i nie powinno odbywać się w permanentnym bólu. Przebyte kontuzje, choroby przewlekłe, przeciwwskazania lekarskie – nie możemy o nich zapominać przy wyborze ćwiczeń dla siebie, ale na szczęście, w dzisiejszych czasach, wystarczą dobre chęci, by poprawić swoją formę fizyczną oraz psychiczną. Mówiąc o indywidualnych predyspozycjach nie możemy również zapomnieć o tym, że nie dla każdego są nagłe i drastyczne zmiany stylu życia. Jeśli należysz do zdyscyplinowanych osób, to nie ma problemu, ale z reguły diametralne zmiany spotykają się z naszym oporem i często kończą się porażką. Lepiej dać sobie po prostu czas na powolne ich wprowadzanie do naszej codzienności. Przykładowo: w tym tygodniu zacznij pić więcej wody, w następnym ogranicz cukier, w kolejnym postaraj się jeść więcej warzyw i tak dalej…

foto: D. Kornafel-Polak

Co, Twoim zdaniem, poza aktywnością wpływa na optymalną formę?

Nasza forma i nasza odporność zależą przede wszystkim od naszej diety. Daleka jestem od restrykcji, drakońskich diet i eliminacji z naszego jadłospisu ulubionych składników, ale powiedzmy sobie szczerze, że nasza dieta powinna odżywiać nasz organizm, a nie go zaśmiecać. Co niestety przy wszechobecnym cukrze, tłuszczach trans i bardzo mocno przetworzonej żywności, jest nagminne. Poza tym bardzo często pijemy niewystarczającą ilość wody. No i nie słuchamy siebie, nie szukamy przyczyny problemu. Przykładowo – masz ciągłą ochotę na słodycze. Najprościej stwierdzić, że masz „słabą silną wolę”. Ale nasz organizm, jeśli jest w równowadze, to nie ma potrzeby zaśmiecania się. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być mnóstwo: za mało snu, za dużo stresu, niedobory, nawyk nagradzania się w ten sposób. Wsłuchanie się w siebie i we własne potrzeby, zrozumienie ich właściwie jest jednym z najważniejszych elementów pracy ze sobą.

Ćwiczyć warto też nasz mózg. On również lubi wyjść poza utarte schematy, dzięki nauce nowych rzeczy, zmianie pewnych nawyków. Zapamiętaj kod potrzebny do odbioru paczki z paczkomatu czy zrobienia przelewu, umyj zęby lewą ręką, jeśli na co dzień robisz to prawą. Skorzystaj z windy, zamiast iść schodami. Idź do pracy inną drogą. Wyjdź poza rutynę. I to samo tyczy się ćwiczeń – urozmaicaj, zmieniaj intensywność i rodzaje ćwiczeń. Nasze ciało to lubi!

foto: D. Kornafel-Polak

Jak efektownie ćwiczyć w domu i w jaki sposób mobilizować się do tego?

Co do ćwiczeń w domu, to przede wszystkim wygospodaruj sobie czas i miejsce tylko dla siebie. Choćby to miało być pół godzinki bardzo intensywnych ćwiczeń czy rozciągania, niech nic i nikt Cię nie rozprasza. Zawsze bądź przygotowana do treningu. Jak tylko najdzie Cię w ciągu dnia ochota, by poćwiczyć, czy Twój plan dnia ulegnie nagłej modyfikacji, Ty nie będziesz tracić czasu na poszukiwanie najpotrzebniejszych rzeczy, a w trakcie tej czynności bardzo często się zniechęcamy! Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z aktywnością fizyczną, nie rzucaj się od razu na jakieś wyczerpujące turbo spalania czy inne hiper super zestawy, ponieważ Twoje ciało najzwyczajniej w świecie nie jest na to gotowe. Zacznij od spokojnego wzmacniania całego ciała, popracuj z mięśniami głębokimi, ćwicz przede wszystkim z własnym ciężarem ciała – działasz z nim każdego dnia, jest najbezpieczniejszy na początek. Dzięki takiej pracy uświadomisz sobie, które partie masz słabsze, a może nawet odezwie się jakaś stara kontuzja. Przy jakiś hard zestawach będziesz zbyt zajęta walką o przeżycie, by zawracać sobie głowę takimi szczegółami. Poza tym możesz niepotrzebnie się zniechęcić, bo „ledwo dałaś radę”. Rozpoczęcie wszystkiego we właściwym tempie, pomoże Ci odzyskać świadomość własnego ciała i nauczy Cię poprawnej techniki ćwiczeń. Dzięki temu unikniesz kontuzji, a zyskasz mnóstwo zadowolenia z siebie i świadomość, że to wcale nie musi być bolesna katorga!

Poza tym każdego dnia pamiętajmy o prawidłowych wzorcach ruchowych i właściwej postawie. Niech to, czego uczysz się podczas treningu, będzie obecne na co dzień w Twoim życiu. Lekko napięty (nie wciągnięty!) brzuch, proste plecy – robią małą wielką zmianę! Gdy tylko możesz rezygnuj z windy, samochodu na rzecz codziennej dawki ruchu i tlenu.

foto: D. Kornafel-Polak

W jaki sposób przekonać najmłodszych i młodych ludzi do aktywności?

Najmłodsi lubią naśladować starszych – ubierać ich buty, malować się itd. Ich podejście do aktywności fizycznej będzie odzwierciedleniem naszego nań podejścia. Od początku niech obecny w naszym życiu będzie ruch na świeżym powietrzu, aktywne zabawy, piesze wędrówki i spacery. Aktywne spędzanie wolnego czasu niesie za sobą mnóstwo korzyści w postaci lepszej odporności, wzmocnienia więzi rodzinnych i jest po prostu super zabawą! Ale od najmłodszych i my możemy się czegoś nauczyć i również korzystajmy z tego podczas tych wspólnych chwil! Beztroska zabawa dla samej zabawy, bez celu, interesowanie się i czerpanie radości z tego, co nas otacza – warto sobie to wszystko przypomnieć.

Powiedz, co dla Ciebie jest wyznacznikiem zdrowego stylu życia?

Czym jest dla mnie zdrowy styl życia? Hmm, pozytywnym nastawieniem, wspieraniem, dobrym słowem, brakiem toksyczności, równowagą. Jedzeniem bez wyrzutów sumienia, ćwiczeniem z przyjemnością, a nie za karę. Jeśli już walczyć to o siebie, dla siebie, a nie ze sobą. Staram się wystrzegać toksycznych relacji, negatywnych dialogów wewnętrznych. Słucham siebie i dążę do spójności w tym, co myślę, czuję i robię. Ale wiadomo, życie pisze różne scenariusze i nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Grunt to akceptować siebie i okazywać sobie wsparcie. Dawajmy sobie przestrzeń na wszystko – i na te dobre i gorsze chwile. I doceniajmy się – porażkę potrafimy rozpamiętywać latami, a o sukcesach szybko zapominamy lub wręcz je umniejszamy. A ja polecam odwrócić tę zależność.

Skomentuj wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • FOTORELACJE

  • marzec luty styczen