brama

Napisane przez: lena 01-09-2016

Wodzisławianin uhonorowany najwyższym polskim orderem wojskowym

Konrad Hejna to jeden z pięciu kawalerów orderu Virtuti Militari spośród mieszkańców ziemi wodzisławskiej odznaczonych za czyny w II wojnie światowej.

Starszy szeregowy Konrad Hejna jako jeden z nielicznych mieszkańców ziemi wodzisławskiej został odznaczony najcenniejszym polskim orderem wojskowym. Pomimo heroicznej postawy, bohaterstwa i niezwykłego patriotyzmu jakim się odznaczał, był zawsze nad wyraz skromnym człowiekiem, a swoimi dokonaniami bojowymi nie chciał się chwalić. Po części wynikiem tego jest to, że ta bohaterska dla regionu postać pozostaje szerzej nieznana lokalnej społeczności.

Konrad Hejna – urodził się 22 listopada 1917 w domu przy dzisiejszej ulicy Stefana Czernieckiego w Wilchwach, obecnej dzielnicy Wodzisławia Śląskiego. Ojciec Konrada Wincenty Hejna był wójtem (naczelnikiem) gminy Wilchwy w latach 1935-1938 oraz przewodniczącym Związku Zawodowego Górników na okręg wodzisławski. Matka Joanna Hejna z domu Polok, zajmowała się domem i gospodarstwem. Konrad Hejna miał ośmioro rodzeństwa braci: Alojza, Józefa, Benedykta Stanisława i Jana oraz siostry: Gertrudę, Marię i Justynę. Wszyscy byli wychowywani w rodzinie mocno religijnej i patriotycznej, to też od końca lat 20. XX wieku, kiedy to Wacław Dyszlewski stworzył na Wilchwach drużynę harcerską, należał do niej również Konrad Hejna. W okresie międzywojennym był pracownikiem odlewni żelaza w Wodzisławiu Śląskim. Bezpośrednio przed wybuchem II wojny światowej – w czasie sierpniowej mobilizacji – otrzymał powołanie do 5. Batalionu Pancernego w Krakowie, gdzie miał stawić się 1 września 1939 r.

a

Kilka minut po godzinie 5 rano, odjechał wraz z innymi podrobowymi pociągiem z dworca kolejowego w Wodzisławiu Śląskim do Krakowa. W międzyczasie dowiadując się o wybuchu wojny postanowił jednak kontynuować podróż i popołudniem 1 września stawił się w koszarach 5. BPanc. na ulicy Kamiennej w Krakowie. Wobec ogólnego chaosu spowodowanego wybuchem wojny, alarmami przeciwlotniczymi i bombardowaniem miasta, otrzymał polecenie udania się wraz z jednostkami pomocniczymi i uzupełniającymi 5 Bat. Pancernego do Lwowa. Pod Lwowem w okolicach Gródka Jagiellońskiego budował umocnienia polowe. Tam też przeszedł trening strzelecki i uczestniczył w walkach z Niemcami. Po podejściu Armii Czerwonej i otoczeniu jednostek polskich dostał się 19 września 1939 do niewoli radzieckiej. Kapitan dowodzący otoczoną przez Niemców i Sowietów jednostką dał do wyboru żołnierzom czy chcą poddać się Rosjanom lub Niemcom, po czym sam popełnił samobójstwo. Większość żołnierzy uległa propagandzie radzieckiej i po głosowaniu wybrała kapitulację przed Armią Czerwoną. Konrada Hejnę osadzono w obozie w Czortkowie, a następnie skierowano do Kamieńca Podolskiego i do obozu w Starobielsku. Jako młodego 22 letniego szeregowca, sowieci skierowali go do łagrów na Syberii, gdzie pracował w przerażających warunkach m.in. przy wyrębie tajgi. Okresu pobytu w radzieckich łagrach (1939-1941) ze względu na straszliwe warunki w jakich przyszło żyć Polakom zesłanym na Sybir, nigdy nie chciał wspominać. Podczas jednego z przemarszów znacznie osłabiony z postępującym krwotokiem osunął się na pobocze i oczekiwał egzekucji. Nieoczekiwanie pomógł mu wtedy jeden z zwykłych żołnierzy radzieckich – zabrał na furmankę i pozwolił nieco odpocząć po czym dowiózł go na miejsce pracy. Konrad Hejna zawsze podkreślał, że ta bądź co bądź niecodzienna w warunkach Sybiru sytuacja była wynikiem Bożej Opatrzności.

Po podpisaniu układu Sikorski-Majski i „amnestii” dla żołnierzy polskich, został zwolniony z łagrów we wrześniu 1941. Natychmiast udał się pieszo do punktu zbornego Karabatach (Kirgistan). Stamtąd skierowany został na wybrzeże Morza Kaspijskiego, gdzie został załadowany na statek i wraz z tysiącami Polaków ewakuujących się z ZSRR skierowano go do Iranu i Iraku. W międzyczasie został przydzielony do 4. Pułku Pancernego „Skorpion” i jako żołnierz polski strzegł szybów naftowych w okolicy miasta Kirkuk (Irak). Następnie wraz z swoją jednostką wyruszył do Palestyny oraz do Egiptu. W tym czasie żołnierze polscy przygotowywali się do desantu i późniejszej operacji we Włoszech. Naczelny wódz gen. Władysław Sikorski kilkukrotnie odwiedzał żołnierzy co wyraźnie dodawało im otuchy i podnosiło morale. Konrad Hejna wspominał, że marzeniem każdego żołnierza było jak najszybsze oswobodzenie Polski. Mówił, że żołnierze nadzwyczaj często śpiewali hymn a słowa, Marsz marsz Dąbrowski z ziemi włoskiej do Polski, po przybyciu do Italii nabrały szczególnego znaczenia, gdyż po 147 latach ponownie bezpośrednio tyczyły się żołnierzy polskich, tym razem podkomendnych generała Władysława Andersa.

W czasie Kampanii Włoskiej w 1944 i 1945 r. uczestniczył ze swoim pułkiem w bitwach m.in. o Monte Cassino, wybrzeże Adriatyku, Ankonę i Bolonię. Pod Monte Cassino jako kierowca-sanitariusz obsługiwał specjalny czołg karetkę. Ryzykując własnym życiem wielokrotnie ratował rannych żołnierzy na linii frontu. Bezpośrednio pod ostrzałem Niemców udzielał pomocy i wynosił poszkodowanych do polowych punktów medycznych, oraz transportował ich z polowych punktów medycznych do szpitali. Podczas ofensywy pod Monte Cassino polscy sanitariusze i lekarze pracowali nieomal bez przerwy pod ciągłym ostrzałem ze strony Niemców. Pod Monte Cassino uratował również życie kapelana II KP księdza Adama Studzińskiego, który również bezpośrednio na linii frontu pomagał rannym i udzielał konającym żołnierzom ostatniego namaszczenia.

Sanitariusze pod Monte Cassino     Widok na klasztor po zdobyciu Monte Cassino

Za wybitne zasługi w czasie bitwy o Monte Cassino został odznaczony najwyższych polskim orderem wojskowym – Virtuti Militari (nr 12089). Na uwagę zasługuje fakt, że Konrad Hejna uzyskał to odznaczenie jako szeregowy, podczas gdy zdecydowanie częściej ordery te otrzymywali oficerowie i podoficerowie. Oprócz orderu Virtuti Militari został odznaczony również m.in.: Krzyżem Walecznych, Krzyżem Pamiątkowym Monte Cassino, Brązowym Krzyżem Zasługi z mieczami, Krzyżem Czynu Bojowego Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, Krzyżem Kampanii Wrześniowej oraz brytyjskimi odznaczeniami: Gwiazdą za wojnę, Gwiazdą Afryki i Gwiazdą Italii.

Do maja 1946 r. uczestniczył w okupacji Włoch, należał do Wojskowego Klubu Sportowego „Skorpion”, a po demobilizacji w czerwcu 1947 r. wyemigrował do Kanady. W Kanadzie przez pierwsze 2 lata pracował na farmie, następnie aż do emerytury przez 32 lata w fabryce General Motors w Oshawie. Żonaty z Matyldą z domu Orzyszkiewicz (1919-2007), miał córkę Lucynę. Był członkiem Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Oshawie.

Zmarł 3 marca 2009 roku w Oshawie. Pochowany został na Resurrection Catholic Cemetery w Whitby.

Konrad Hejna to jeden z pięciu kawalerów orderu Virtuti Militari spośród mieszkańców ziemi wodzisławskiej odznaczonych za czyny w II wojnie światowej. Pozostali to ksiądz pułkownik Wilhelm Kubsza z Wodzisławia Śląskiego, oraz trzej porucznicy: Wilhelm Wawrzyńczyk akowiec z Kokoszyc, Franciszek Surma pilot z Gołkowic i Stanisław Czermak kanonier z Jastrzębia. Warto, aby ziemia wodzisławska pamiętała o swoich bohaterskich żołnierzach z czasów II wojny światowej.

autor: Piotr Hojka

Bibliografia/źródła:

Bakalarz Tomasz: Kawalerowie Orderu VIRTUTI MILITARI Kanada i USA, mps. Muzeum Stowarzyszenia Polskich Kombatantów – Koło nr. 20 w Toronto.

Hojka Piotr: Nasi pod Monte Cassino, [w:] „Nowiny Wodzisławskie” nr 19/2014.

Hojka Piotr: Wodzisław Śląski i ziemia wodzisławska w czasie II wojny światowej, Wodzisław Śląski 2011.

Hojka Piotr: Wodzisławskie ślady na Monte Cassino, [w:] „Gazeta Wodzisławska” nr 5/2010.

Archiwum rodziny Konrada Hejna, Toronto, Kanada.

List Konrada Hejny do autora [2007].

Skomentuj wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • FOTORELACJE

  • pazdziernik wrzesien sierpien