brama

Napisane przez: lena 04-03-2019

Te słowa i muzyka są brzmieniem przeszłości

Dokładnie dziś, 4 marca na rynek muzyczny wchodzi płyta, która zachęca do refleksji, do pochylenia się nad historią ludzi, którzy na pamięć zasługują. Mowa o „Dźwiękach pamięci”- szczególnym projekcie wodzisławskiego muzyka Roberta Kempy.

Na czym polega wyjątkowość płyty? Przede wszystkim na tym, że usłyszymy na niej wybrane przykłady literatury obozowej, wzbogacone o interpretacje muzyczne. Autorami słów są więźniowie z Auschwitz, z Majdanka i ze Sztutowa. Większość z wierszy pochodzi z tomiku „Ocalone we wspomnieniach”. Ponadto na potrzeby projektu swoje zbiory wodzisławianinowi udostępniło Muzeum w Sztutowie, z których jeden wiersz finalnie znalazł się na krążku oraz Muzeum na Majdanku. Co więcej, na płycie pojawił się także przejmujący fragment książki „Listy z Auschwitz” Janusza Pogonowskiego.

– Cieszę się, że „Dźwięki pamięci” udało się wydać. Trochę to trwało, ale zależało mi na tym, by płyta pojawiła się w tym roku, w osiemdziesiątą rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej. Jest to materiał pełen symboli – mówi Robert Kempa, pasjonat historii i gitarowego, basowego brzmienia.

– W dużej mierze musiałem ją wydać własnymi siłami, ale za pomoc chcę mocno podziękować Urzędowi Miasta i prezydentowi Mieczysławowi Kiecy, który podpisał się pod tym projektem, senatorowi Adamowi Gawędzie, zaprzyjaźnionemu wydawnictwu Templum oraz Księgarni Historycznej, studiu GOrecords, Małgorzacie Cichy i Marcie Cichy, które pracowały nad projektem okładki i sponsorom, których loga widnieją na okładce. I przede wszystkim osobom, które pozwoliły mi tę poezję wykorzystać. Bez nich wszystkich płyty by nie było. Żeby spotkać się z krytyką i móc coś poprawić, przed jej wydaniem konsultowałem się z innymi. Utworów słuchali muzycy, jak i osoby zupełnie nie związane z muzyką i na ocenie tych drugich zależało mi najbardziej. Bo czekałem na to, co powie osoba, która przede wszystkim pochyli się nad słowem, nad warstwą emocjonalną. Mam nadzieję, że oddaję w ręce słuchacza coś nostalgicznego, co przywoła pamięć o minionych wydarzeniach – zaznacza.

Robert Chromik

Oddać hołd

Na wodzisławskim gruncie krążek dostępny jest w Księgarni Historycznej, również za pośrednictwem sprzedaży internetowej. Marzeniem twórcy projektu jest to, by dotarła ona do jak najszerszego grona odbiorców. W ten sposób chce oddać hołd autorom słów na niej rozbrzmiewających. Robert Kempa zaznacza również, że to jego pierwsza i zarazem ostatnia płyta o takim charakterze. – Jednym z moich niezrealizowanych marzeń jest to, by płyta zamieszkała u każdego fana poezji i historii w domu, u każdego fana gitary basowej, ale przede wszystkim wydaje mi się, że powinna zamieszkać w muzeach, bo tam jest jej miejsce i takie rozmowy są prowadzone. To ciężki i trudny proces. Problem tkwi w tym, że niejednokrotnie muzea nie mają aż takiej władzy nad tym, co w ofercie ich się znajduje. Czyli są zależne od organów wyższych, piastujących pieczę nad nimi. I w moim imieniu wydawca stara się, by płyty znalazły się w Muzeum Auschwitz, na Majdanku czy Sztutowie – dopowiada.

Dźwięki pamięci” nie są materiałem koncertowym. Jak podkreśla autor projektu, z szacunku do tej twórczości, z szacunku do ludzi, których poezja na krążku się znalazła, nie powinno się wychodzić do słuchacza z tą muzyką na żywo. Niemniej, podczas promowania drugiej swojej płyty, która najprawdopodobniej pojawi się jeszcze w tym roku, będzie wspominał o projekcie i zachęcał do zgłębienia tematu, wykonując utwór tytułowy- jedyny instrumentalny. – Kocham poezję. Dzieła na płycie zamieszczone są dla mnie ważne i mam nadzieję, że to widać. Sam fakt, że ktoś przeżywając takie chwile, miał jeszcze siłę, by tworzyć poezję, to już jest objaw jego geniuszu. Niektóre z wierszy powstawały po przeżyciach obozowych, co pokazuje, że trauma niestety towarzyszyła ich twórcom do końca życia – mówi Robert Kempa. Wiem, że to zabrzmi patetycznie, ale w każdy utwór przelewałem całego siebie. Chciałem, by każdy dźwięk zasługiwał na to, by stać obok tej poezji. Muzyka na płycie odgrywa drugoplanową rolę, ona ma być tłem. Wydaje mi się, że taki rodzaj poezji i muzyki wymaga skupienia, wymaga pewnego myślenia. Nie można obok tego przejść obojętnie, jak brzydko mówiąc obok zwykłej muzyki. Nie mówię, że jest to rzecz nadzwyczajna, ale klimat i charakter jest taki, jaki jest. Tak więc plany koncertowe mam, ale związane już z drugą instrumentalną płytą i mam nadzieję, że będę mógł zagrać w Wodzisławiu Śląskim. Wtedy też pewnie sięgnę po tytułowe „Dźwięki pamięci” – zaznacza.

Piękne kryterium

Każdy z zamieszczonych tekstów na krążku ma swoją historię, jednak zostały one dobrane tak, by tworzyć pewną spójną całość. Zatem dziesięć zaprezentowanych utworów zabiera słuchaczy w jedną, pełną emocji podróż po tamtym świecie. Wśród nich jest utwór „Żywe kamienie” autorstwa Włodzimierza Wnuka, na publikację którego do tej pory spadkobiercy twórczości nie wyrażali zgody. Wolą autora Włodzimierza Wnuka było to, by nikt utworu, który w obozowej rzeczywistości dodawał więźniom otuchy, sił i nadziei, w przyszłości nie śpiewał. Robert Kempa, który na swojej płycie nie śpiewa, a recytuje wybrane teksty otrzymał zgodę na publikację i z tego też powodu „Żywe kamienie” mają dla niego głębsze znaczenie. – Wybrałem utwory, które moim subiektywnym zdaniem są po prostu piękne, są dobrze napisane. Mam nadzieję, że podane w takiej formie trafią nie tylko w ręce fanów historii, ale i młodzi ludzie pochylą się nad tym materiałem. Jest już jedna taka osoba – moja dziesięcioletnia córka, która tę twórczości zna, której się radziłem podczas pracy nad płytą. I podoba się. Wierzę, że ta opowieść zachęci innych do poświęcenia temu tematowi większej uwagi. Uważam, że to jest krzewienie patriotyzmu, dbanie o to, byśmy nie zapomnieli. Płyta ma charakter edukacyjny, ma wartość dydaktyczną. I po to powstała – zaznacza Robert Kempa.

Głębia wyrazu słów jest tak drastyczna, że nie można przejść obok nich obojętnie. Trzeba się z nimi zmierzyć i, jak podkreśla muzyk, stanąć przed pewnymi prawdami jasno mówiącymi o tym, że były takie momenty w dziejach, gdzie człowiek dla człowieka był po prostu zły. – Mój głos opowiada historię i dramaty ludzi, którzy to przeżyli. I to oni mówią. Poeci, którzy są na płycie wypisani i autorzy nieznani. Jestem pośrednikiem tylko i wyłącznie ich odczuć, nie uzurpuję sobie prawa do tej twórczości. Podałem tę poezję w swojej interpretacji tak, jak ją czuję i odbieram. Muzyką chciałem pokolorować ich słowa – mówi. -To nie jest płyta spektakularna, bardzo chciałbym, by zamieszkała w Muzeum Auschwitz. Tam jest jej miejsce. Mam nadzieję, że będą ku temu możliwości. Chciałbym, by to słowo wróciło tam, skąd wyszło – puentuje muzyk.

Na temat projektu, płyty i możliwości jej zakupienia więcej informacji znajduje się na stronie facebookowej Dźwięki Pamięci

 

Skomentuj wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • FOTORELACJE

  • marzec luty listopad