brama

Napisane przez: lena 17-10-2019

Świętują diamentowe gody

Ich zdaniem receptą na udane małżeństwo jest przede wszystkim umiejętność budowania relacji opartej na kompromisie, szacunku dla drugiego człowieka. Trudno się z tym nie zgodzić, skoro kierujący się tą zasadą jubilaci Janina i Ludwik Mikrutowie, świętują diamentowe gody. 

Małżonkowie pochodzą z województwa małopolskiego. Pani Janina mieszkała w Trzebini, a rodzinny dom pana Ludwika mieścił się w Tuchowie. Pracowali na kolei i tam też się poznali. – Poznaliśmy się w styczniu i tego samego roku, we wrześniu zawarliśmy ślub cywilny, a w październiku ślub kościelny. Uroczystość weselna odbyła się w domu. Zwróciłam uwagę na Ludwika, bo był przystojnym kolejarzem – wspomina jubilatka.

Do Wodzisławia Śląskiego przeprowadzili się w poszukiwaniu pracy i lepszych warunków do życia. Jubilat znalazł zatrudnienie na kopalni „1 Maja”, jego współtowarzyszka życia pracowała w przychodni lekarskiej. Wspólnie wychowali trójkę synów, mogą też cieszyć się z obecności ośmiorga wnucząt i dziewięciorga prawnucząt. Najbliżsi, którzy mieszkają w okolicy, otaczają ich wsparciem i odwiedzają bardzo często. – Dziadek kojarzy mi się przede wszystkim z działką. Dbanie o nią, o dobytek i ogródek było jego pasją. A do babci chodziliśmy na „nocki”. Wraz z kuzynostwem korzystaliśmy z każdej okazji, by do kochanej babci wpaść, bo mogliśmy robić wszystko, na co mieliśmy ochotę. Rodzice byli od wychowania, a dziadkowie od rozpieszczania – dodaje z uśmiechem wnuczka. Pani Janina podbiała serca najbliższych nie tylko radosnym usposobieniem, ale także wspaniałą kuchnią. Zupa pomidorowa, zupa groszkowa i gołąbki to były jej popisowe dania, o które rodzina upominała się ze smakiem. Co roku, państwo Mikrutowie wspólnie z dziećmi wakacyjnie podróżowali nad polskie morze. Ponadto jubilatka korzystała z okazji do odwiedzenia miejsc kultu religijnego. Była między innymi w Lourdes, w Rzymie, a przez dziesięć lat udawała się w pieszą pielgrzymkę do Częstochowy. – Mąż preferował odpoczynek na działce i świeżym powietrzu, a mnie zawsze ciągnęło do ludzi i świata – puentowała.

Sześćdziesiąt lat wspólnego życia to bez wątpienia powód do dumy. To także wyjątkowa okazja do złożenia życzeń. Gratulacje zacnym jubilatom złożyli: Mieczysław Kieca, prezydent miasta oraz Mirosława Meisel, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego.

foto: pixabay

Skomentuj wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • FOTORELACJE

  • marzec luty styczen