brama

Napisane przez: lena 06-11-2018

Północ pełna fascynacji

Uwielbia przestrzenie rozdzierające serce. Trzask lodowców, śpiew wielorybów i ujadanie psów grenlandzkich to wspomnienia, które zabrała ze sobą z Grenlandii. W podróżach ceni sobie to, że za każdym razem dowiaduje się czegoś nowego.

Mowa o Marzenie Filipczak, dziennikarce, globtroterce, która najchętniej z namiotem w plecaku, z niegasnącą potrzebą poznawania ludzi i piękna przyrody przemierza świat w pojedynką już od jedenastu lat. A o swoich podróżniczych doświadczeniach, głównie tych zebranych z Islandii, Norwegii, Szwecji czy Grenlandii opowiadała 5 listopada w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Wodzisławiu Śląskim. I zrobiła to w bardzo zajmujący sposób.

– Wiele wyobrażałam sobie na temat miejsc, które odwiedzałam. Niektóre z nich miały potwierdzenie w rzeczywistości, część trzeba było zweryfikować. Podróże zaskakują, nawet wówczas, gdy wydaje się, że o miejscu, do którego jedziemy wiemy bardzo dużo – zaznaczała Marzena Filipczak. – Szlaki przemierzałam w dużej mierze na piechotę lub autostopem. Dzięki temu miałam okazję porozmawiać z wieloma osobami – dodawała.

 

 

 

 

 

I tak m.in. globtroterka poznała współczesnego myśliwego, rdzennych Islandczyków, gościła u szanujących swą tradycję Samów. – Dzięki rozmowom dowiedziałam się na przykład, że Islandczycy ochoczo podróżują do Republiki Południowej Afryki, a ich narodową potrawą stają się hot dogi. Przekonałam się także, że białe noce są nieco różowe, a zorza polarna nie do końca wygląda na żywo tak, jak na zdjęciach – mówiła z uśmiechem.

Podróżując solo po bezdrożach trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność, nie tylko pod względem właściwego wyposażenia, ubrania, ale i pod względem kondycyjnym. – Nie ryzykuję niepotrzebnie, nie pcham się w miejsca niebezpieczne. Właściwie poza jedną niebezpieczną sytuacją, jaką miałam w Afryce i to przez własną głupotę, nigdy nic złego mi się nie przytrafiło. Nie uważam też, by podróżowanie w pojedynkę było niesamowitym wyczynem. Ludzie są otwarci i służą wsparciem, a nawet opieką – dodawała.

 

 

 

 

 

Historie, jakimi dzieliła się ze słuchaczami podróżniczka, dodatkowo wzbogacone były prezentacją fotografii. A w finale zainteresowani mogli liczyć na autograf i krótką wymianę zdań z autorką.

Skomentuj wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • FOTORELACJE

  • listopad pazdziernik wrzesien