brama

Napisane przez: lena 23-06-2020

Podróż do świata, którego już nie ma

Wodzisławianie, pasjonaci historii, archeologii mieli wyjątkową okazję, by zgłębić dawne dzieje miasta. A przyczynkiem do tego stało się spotkanie autorskie, promujące unikatowe dzieło – publikację „Wodzisław Śląski. Obrazy z przeszłości” autorstwa Sławomira Kulpy, dyrektora Muzeum w Wodzisławiu Śląskim. Wydarzenie miało miejsce 22 czerwca, we wnętrzach kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Wybór, rzecz jasna, nie był przypadkowy. – Najpewniej pierwsza świątynia powstała po lokacji miasta, która nastąpiła ok. XIII wieku. Najstarsza wzmianka o funkcjonowaniu kościoła w Wodzisławiu pochodzi z 1299 roku – wspominał Sławomir Kulpa.

Podczas spotkania, za sprawą przygotowanej prezentacji, licznie zabrani słuchacze mogli wsłuchać się w tętno miasta, poznać jego genezę, zapoznać się z faktami i kadrami składającymi się na jego burzliwą historię. W końcu mogli zobaczyć świat, którego już nie ma.

–  6 października 1999 roku przyszedł do Muzeum Andrzej Klon, wodzisławianin, który obecnie mieszka w Berlinie. Przyniósł kilkanaście pocztówek starego Wodzisławia. I to właśnie jemu zawdzięczam fakt, że temat ten mnie pochłonął. Pocztówki były ambasadorami danego ośrodka. Wyfruwały z gniazda jak jaskółki i nie wiadomo, gdzie ostatecznie docierały. Największymi wydawcami pocztówek w mieście byli: Franz Roesch, Maksymilian Lukas, Karl Kitel, Hugo Friedlaender czy Franciszek Zarzecki. To dzięki aukcjom, rożnym portalom dowiadywałem się o ich istnieniu i zabiegałem o to, by mogły do Wodzisławia powrócić.  To one stały się impulsem do zgłębienia przeszłości miasta, a finalnie – do powstania omawianej pozycji. Oprócz aukcji były również kolekcje prywatne i one w istocie również wzbogaciły album – zaznaczał dyrektor wodzisławskiego Muzeum.

„Wodzisław Śląski. Obrazy z przeszłości” to blisko czterystustronicowe dzieło, które w sposób spójny i uporządkowany prowadzi czytelnika przez burzliwą historię miasta. Zawiera 317 zdjęć, 173 pocztówek, 39 map, 28 pieczęci, 24 herbów oraz kilka portretów, a wiele z nich to unikalne i pojedyncze egzemplarze, jakie udało się zdobyć lub wypożyczyć z kolekcji prywatnych.

– Trudność w poszukiwaniu materiałów archiwalnych wynikała jeszcze z innych przyczyn. Zmiany demograficzne, zwłaszcza te po powstaniach śląskich, zniszczenie archiwaliów miejskich w 1920 roku, kiedy to dokumenty zostały wywiezione na przemiał do Mikołowa, jak i zrujnowanie Wodzisławia w czasie drugiej wojny światowej, niemal kompletnie unicestwiły dziedzictwo historyczne naszego miasta. To wielka tragedia skutkująca tym, że Wodzisław ma najgorzej zachowaną bazę źródłową ze wszystkich miast śląskich – dodawał Sławomir Kulpa.

Stąd też ponad dwadzieścia lat trwały pieczołowite, kompleksowe badania oraz mozolne poszukiwania skrawków historii miasta. Wysłuchane zostały dziesiątki opowieści, jakimi dzielili się jego najstarsi mieszkańcy, wykonane zostały badania w polskich i europejskich archiwach, a ustalenia konfrontowane były z pracami archeologicznymi. Efektem tych wnikliwych eksploracji jest imponująca publikacja, która rzeczowo, namacalnie i przede wszystkim obrazowo mówi o przeszłości Wodzisławia Śląskiego. Jak z przekonaniem zaznacza autor Sławomir Kulpa, to pokłon dla ludzi, którzy tu mieszkali, którzy żyją i będą żyć w przyszłości.

Skomentuj wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • FOTORELACJE

  • lipiec czerwiec maj