brama

Napisane przez: ak 16-06-2017

Od dziesięciu lat niesie pomoc poszkodowanym

Zajął drugie miejsce w tegorocznym plebiscycie „Strażak Roku Województwa Śląskiego” w kategorii strażak Państwowej Straży Pożarnej. Jest starszym sekcyjnym i starszym ratownikiem w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej w Powiatowej Komendzie Państwowej Straży Pożarnej w Wodzisławiu Śląskim, a także strażakiem ochotnikiem w Ochotniczej Straży Pożarnej w Radlinie II. Dziś, w ramach cyklu #760lat #tworzyMYwodzisław przedstawiamy Pawła Króliczka, dla którego hasło ze strażackich sztandarów „Bogu na chwałę – ludziom na pożytek” stało się sposobem na życie.

Jego przygoda z pożarnictwem zaczęła się 10 lat temu. Do OSP Radlin II wstąpił za namową kolegów z tejże jednostki. – Strażacy co roku przed świętami czyścili luki grzewcze w kościele, a ja, jako ministrant, często im towarzyszyłem. Poszedłem na kurs podstawowy strażaka OSP, który uprawnia do wyjazdów do pożarów, skończyłem różne szkolenia. Wciągnąłem się w to na tyle, że postanowiłem spróbować swoich sił w zawodowej straży. I nie żałuję, bo to najlepsza praca na świecie – zachwala. Choć łatwo nie było, bo musiał przejść test wydolnościowy i sprawnościowy, obejmujący biegi na 50 i 1000 m, podciąganie na drążku i wyjście na 25-metrową drabinę. Po tym przyszedł czas na rozmowę kwalifikacyjną, a także trzymiesięczny kurs podstawowy, po którym wstąpił do korpusu szeregowych. Ostatecznie pracę w wodzisławskiej komendzie PSP rozpoczął 1 stycznia 2010 r. Kolejny kurs odbywał się już w systemie skoszarowanym. Po nim Paweł Króliczek wstąpił w szeregi podoficerów. Szczebli kariery, po których można się wspinać, jest sporo. – Aktualnie jestem starszym sekcyjnym. Przede mną jeszcze stopnie młodszego ogniomistrza, ogniomistrza i starszego ogniomistrza. Następnym szczeblem byłaby szkoła aspirantów PSP, czyli ta, do której startowałem zaraz po skończeniu Technikum Elektronicznego, ale nie udało się do niej dostać – wspomina. Potem pozostają jeszcze korpusy oficerskie.

Każda akcja jest inna

Jego dzień w pracy jest wyjątkowo długi, bo trwa aż 24 godziny. Szkolenia, zajęcia sportowe, dbanie o sprzęt są na porządku dziennym. Inaczej jest, kiedy wyjeżdża na akcje. Wtedy rzuca wszystko, wskakuje w przygotowane wcześniej spodnie, buty i już w wozie dokańcza zakładanie górnych partii odzienia i hełmu, bo przecież liczy się każda sekunda. – Każda akcja jest inna, nie można powiedzieć, że jedzie się do zwykłego pożaru trawy czy pustostanu, bo nikt nie wie, co się tak naprawdę tam znajduje – mówi Króliczek.

Wbrew pozorom strażacy mają o wiele więcej obowiązków, niż tylko gaszenie pożarów, co się automatycznie z tą profesją kojarzy. – Jesteśmy wzywani do wypadków drogowych, po których czyścimy płyny eksploatacyjne wydostające się z samochodów, mogące spowodować kolejne kolizje, a poza tym są szkodliwe dla środowiska. Więc jeśli spotkacie strażaka na drodze z miotłą, to wiedzcie, że on nie sprząta, tylko działa – śmieje się starszy sekcyjny. Nierzadko otrzymują zgłoszenia dotyczące zwierząt, które trzeba ściągnąć z drzew. – Zawsze w takich przypadkach radzimy, żeby dać szansę zwierzęciu zejść samemu, obserwować go, ale jeśli po dwóch godzinach nie ma żadnego efektu, wtedy wkraczamy do akcji – tłumaczy i wspomina sytuację, kiedy uczestniczył w ściąganiu z drzewa papugi kakadu. – Udało się, nie odleciała. Zabraliśmy odpowiednio zabezpieczonego właściciela z nami do kosza, a za przynętę posłużyły nam orzeszki, do których papuga ochoczo przydreptała – mówi z satysfakcją. Do ich rutynowych obowiązków należy też otwieranie mieszkań, kiedy na przykład ktoś zatrzasnął się w domu. – Ostatnio otrzymaliśmy zgłoszenie informujące, że dwulatek zamknął mamę na balkonie. Takie sytuacje możemy zaliczyć do tych weselszych, bo zdarzają się akcje, kiedy po otwarciu domu okazuje się, że znajdujemy już martwą osobę – mówi strażak. W tych sytuacjach zawsze towarzyszy im Policja, a oni sami najpierw sprawdzają, czy do mieszkania nie można dostać się w inny sposób, na przykład poprzez uchylone okno. Pożary sadzy w kominie, powalone drzewa, zagrożenia chemiczne, powodzie – to przykłady zdarzeń, do których strażacy są wzywani. Niebezpieczeństwo czai się podczas każdej akcji, nawet tej wyglądającej na najmniej groźną. – Raz zatrzymaliśmy mężczyznę, który przejeżdżał ulicą, gdzie prowadziliśmy działania. Poinformowaliśmy go o tym, że musi się zatrzymać, bo ruch chwilowo jest wstrzymany, po czym on prawie nas porozjeżdżał, także musimy dbać o własne bezpieczeństwo podczas każdej akcji – mówi laureat drugiego miejsca plebiscytu Strażak Roku Województwa Śląskiego.

fot. Tomasz Starowicz

Powtarzające się akcje w danym czasie nazywa żartobliwie „pracami sezonowymi”. – Późna jesień i początek zimy to okres, w którym ludzie zaczynają palić w piecach, więc jeździmy do pożarów kotłowni czy sadzy w kominie. Zimą często z racji panujących trudnych warunków atmosferycznych zdarzają się stłuczki samochodowe. Wiosna to okres pożarów traw, sporadycznie kotłowni i wypadków, bo prędkość na drogach wzrasta, a lato to czas pożarów lasów – wylicza starszy sekcyjny. – Służba to stała praca. Nawet gdy mam wolne, a zawyłaby syrena w OSP, to pojechałbym sprawdzić, czy chłopki są w gotowości, czy jest ich na tyle, by wyjechać, ewentualnie jechałbym z nimi. To jest nabywanie doświadczenia poza pracą – dodaje.

Niestety nie wszystkie akcje kończą się powodzeniem. Zdarzają się przypadki, że mimo resuscytacji nie można uratować życia osobie poszkodowanej. Albo gdy ta okazuje się kimś znajomym. Takie sytuacje pozostawiają ślad w psychice i są tymi negatywnymi aspektami bycia strażakiem. – Wtedy trzeba się odstresować, pograć w piłkę, można porozmawiać z psychologiem, który jest do naszej dyspozycji przez cały czas – mówi Paweł Króliczek.

Szkoli, jak ratować ludzi

Jego drugą pasją zaraz po pożarnictwie jest ratownictwo medyczne. Na swojej zmianie koordynuje szkolenia właśnie z tego zakresu. Ukończył studia I stopnia w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Nysie na tym kierunku, a następnie studia II stopnia w Wyższej Szkole Zarządzania i Administracji w Opolu na kierunku: Zarządzanie Kryzysowe i Pomoc Humanitarna. Chętnie uczestniczy we wszelkiego rodzaju manewrach oraz zawodach z dziedziny ratownictwa medycznego. Aktywnie bierze udział w akcji edukacyjnej „Pierwsza Pomoc – i Ty możesz ratować”, prowadzonej dla gimnazjów i szkół średnich z terenu powiatu wodzisławskiego, promującej zasady pierwszej pomocy. – Chcemy uzmysłowić młodym ludziom, że ich obojętność na krzywdę drugiego człowieka może w konsekwencji doprowadzić nawet do śmierci. Cieszę się, że ludzie coraz bardziej zdają sobie sprawę, że umiejętność udzielenia pierwszej pomocy jest niezwykle ważna – mówi starszy ratownik. Regularnie uczestniczy też w krajowym programie organizowanym przez członków jednostek OSP pn.: Ognisty ratownik – Gorąca krew, promującym oddawanie krwi na rzecz osób potrzebujących. – Staram się cały czas szkolić, żeby nabywać nowe umiejętności. Ostatnio na przykład uczestniczyłem w szkoleniu z ratownictwa zwierząt – mówi.

Sprawność fizyczna w zawodzie strażaka ma kluczowe znaczenie, a do aktywności nie trzeba go specjalnie namawiać. Uwielbia piłkę nożną, w którą co czwartki gra na boisku przy Gimnazjum nr 3 Mistrzostwa Sportowego. Jest regularnym reprezentantem wodzisławskiej komendy w zawodach sportowych, m.in. w piłce nożnej, siatkówce i narciarstwie alpejskim. Chętnie włącza się również w coroczną akcję „Szlachetna paczka”. – Lubię pomagać, po prostu. Chęć niesienia pomocy drugiemu człowiekowi, czy to zawodowo, czy w ogóle, jest we mnie najsilniejsza – mówi. Nie ukrywa, że na wybór drogi życiowej wpłynęła też sytuacja, kiedy to jemu, podczas dwóch poważnych wypadków samochodowych, udzielali pomocy strażacy i ratownicy. – Wydaje mi się, że nie tylko każdy strażak, ale też człowiek powinien postawić się w roli osoby poszkodowanej i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy warto jej pomóc, czy nie. Każde życie jest bezcenne – puentuje.

fot. Dziennik Zachodni

Skomentuj wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • FOTORELACJE

  • czerwiec maj kwiecien