brama

Napisane przez: lena 02-10-2018

Mamy wiele chęci i możliwości do działania

Słuchacze Wodzisławskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku 1 października zainaugurowali nowy rok akademicki. W podniosłej atmosferze zabrzmiało „Gaudeamus igitur”, do grupy dołączyli nowi studenci, z niezmiennym zapałem, chęcią poznawania i niegasnącą radością życia.

Uroczystość miała miejsce w Wodzisławskim Centrum Kultury. Plany na najbliższe miesiące działalności stowarzyszenia zaprezentowała słuchaczom Jadwiga Holeczek-Wojdat, prezes WUTW. Z jakimi nadziejami prezes wkracza w nowy rok akademicki? Wytyczone kierunki są już bardzo konkretne, z zachowaniem ciągłości sprawdzonej przez lata oferty, wzbogaconej o nowe zajęcia. – Pełna sala podczas inauguracji dowodzi, że Uniwersytet jest potrzebny. Tak ogromne zainteresowanie powoduje, że mamy ochotę do pracy, uruchamiają się kolejne pomysły i wszystko toczy się do przodu – podkreślała z satysfakcją Jadwiga Holeczek-Wojdat.

Wzbogacona oferta

Z jakich nowych zajęć będą mogli skorzystać słuchacze WUTW? Jak zaznaczała prezes stowarzyszenia, seniorzy lubią bawić się, ćwiczyć i lubią tańczyć. Stąd też pojawiła się oferta tańca w kręgu . – Na pierwsze spotkanie, które zorganizowaliśmy na początku września, przyszło około pięćdziesięciu osób. Z tego na zajęcia regularne zapisało się ok. 27 zainteresowanych. To pokaźna grupa. Taniec w kręgu koncentruje się wokół wspólnej zabawy, integracji, dotyczy także rozluźnienia i służy zrelaksowaniu się. Sama po sobie zauważyłam, że zaczynam coraz niezgrabniej poruszać się, a takie zajęcia z czasem poprawiają sprawność – dodawała prezes. – Z powodu braku chętnych zawiesiliśmy lektorat z języka rosyjskiego. Natomiast powstała nowa grupa dla tych słuchaczy, którzy chcą podnieść swoje umiejętności w zakresie obsługi komputera i korzystania z Internetu. Podstawy już zdobyli, ale chcieliby dalej się rozwijać. I my dajemy im taką możliwość – mówiła. W nowym roku nie zabraknie wykładów, odbywać się one będą w każdy pierwszy i trzeci wtorek miesiąca o godz. 16.00. Tematem najbliższego będą schorzenia oczu u seniorów, a następnie mowa będzie o depresji. Zainteresowani będą mogli uczestniczyć w trzynastu Klubach Zainteresowań, które integrują i wyzwalają inicjatywę oddolną, a prowadzone przez liderów- społeczników.

W jaki sposób budowana jest oferta dla słuchaczy? Między innymi prowadzone są konsultacje, pomocne bywają wzorce, które zaczerpnąć można z działalności innych uniwersytetów. Słuchacze WUTW rozglądają się wnikliwie, bywają w różnych miejscach i dzielą się swoimi pomysłami. – Proponuję pierwsze zajęcia z jakiegoś tematu i orientuję się, czy pomysł chwycił, czy nie. Jak chwyci, podpisujemy umowę z instruktorem, lektorem, określamy wynagrodzenie. Nie bez znaczenia jest postawa słuchaczy. Jeżeli już zdecydujemy się na udział w zajęciach, to powinniśmy się z tego postanowienia wywiązać, poczuwać się do obowiązku – dodawała Jadwiga Holeczek-Wojdat. To ważne, bo w WUTW musimy mieć środki, by wykładowcom zapłacić. To niezwykle ważne, gdy działa się non profit i nie można zarabiać na swojej ofercie. Środki, które zostaną, Uniwersytet może przeznaczyć na podniesienie jakości swoich usług, na to, co potrzebne jest na zajęcia.

Działają na wielu polach

Siedziba wodzisławskiego uniwersytetu mieści się w wygaszanym Gimnazjum nr 2. To dobre miejsce, przestronne i zapewniające niezbędne do działalności pomieszczenia. – Widzimy się w szkole, bo sami jesteśmy też taką szkołą. Tyle tylko, że popołudniową, mamy dużo zorganizowanych grup, które potrzebują przestrzeni do przeprowadzenia różnorodnych zajęć. Od lat korzystamy też z sali komputerowej w SP nr 1 i nieocenionego wsparcia nauczyciela informatyki, który doskonale rozumie się ze słuchaczami, ma cierpliwość i umiejętność wytłumaczenia wielu zagadnień – akcentowała prezes. – Z przykrością muszę powiedzieć i czynię sobie z tego powodu wyrzuty, że nie korzystam z żadnych zajęć WUTW, bo nie mam na to czasu. Natomiast kiedyś bardzo aktywnie uczestniczyłam w zajęciach ruchowych i z rękodzieła artystycznego, bardzo to lubiłam. Nieskromnie powiem, że to ja sprowadziłam do WUTW jogę i nordic walking – wymieniała. To zamiłowanie do aktywności stało się przyczynkiem do zorganizowania w zeszłym roku pierwszego w Wodzisławiu Śląskim Festiwalu Tańca „Senior Dance” przy współpracy z WCK. Jak podkreśla Jadwiga Holeczek-Wojdat, był to pomysł Adama Foksa, instruktora tańca, ale szybko inicjatywa ta zyskała jej aprobatę. I był to strzał w dziesiątkę. Druga edycja odbędzie się 17 listopada, a dzięki doświadczeniu, które WUTW zdobyło w zeszłym roku, tegoroczna edycja odbędzie się bez zbędnego wysiłku. – Umiejętności wielu osób sprawiają, że pewne rzeczy po prostu się odbywają. I z tego się cieszymy – zaznaczała.

Seniorzy to grupa, która coraz śmielej zaznacza swoją obecność w życiu społecznym i kulturalnym miasta. Impulsem do aktywnego działania był, jak wspomina prezes, rok 2012, który został ogłoszony Rokiem Solidarności Międzypokoleniowej. Od tego momentu w Polsce rozpoczął się ruch wokół seniorów. Niewielkie miejscowości, nabierały odwagi do tego, żeby działać, także za pośrednictwem tworzonych Uniwersytetów Trzeciego Wieku – Czy jesteśmy potrzebni miastu? Bardzo! Wychodzimy z wieloma inicjatywami. Doskonale stało się, że powstała Rada Seniorów, że przy pomocy Śląskiej Rady do spraw Seniorów polityka senioralna staje się ważnym tematem dla miasta. Trzeba jednak zaznaczyć, że propozycje WUTW trafiają do niewielkiej grupy seniorów. My skupiamy ok. 520 osób, a osób starszych w mieście jest znacznie ponad 10 tys. Zatem gro osób nie jest aktywnych, bo nie znajduje oferty dla siebie – z troską mówiła Jadwiga Holeczek-Wojdat. Chciałaby, aby to się zmieniło, by powstały kluby, miejsca w których seniorzy mogliby się spotykać. I niekoniecznie musi to być uniwersytet, który dla wielu brzmi być może zbyt poważnie. Dobrym pomysłem byłyby kluby działające w oparciu o samych seniorów i w oparciu o ich aktywność, przy wsparciu miasta – na przykład w kwestii lokalowej. – Rozmawiałam z delegacją niemiecką, byłam ciekawa, jak oni rozwiązują podobne sprawy. Okazało się, że proponują różnorodne formy spotkań, ale nie za darmo. Z doświadczenia też wiem, że niektórzy do darmowej oferty podchodzą zbyt lekko, na zasadzie: zapiszę się, a jak nie przyjdę to nic się nie stanie, a ja nic nie stracę. A cenią to, w co choć w niewielkim stopniu zainwestują – wyjaśniała.

Pomoc w cenie

Co można byłoby zaoferować starszemu pokoleniu? Propozycji prezes WUTW ma sporo, wiele z nich ma już wyraźnie naszkicowany zarys. Skoro seniorzy lubią dobrą zabawę w kalendarzu imprez miejskich mogłoby znaleźć się miejsce na wydarzenie zorganizowane na wzór Senioraliów. – Taka propozycja chodzi mi po głowie, zastanawiam się nad konkretnymi rozwiązaniami – mówiła z uśmiechem prezes. – Zabawa to jedno, bez wątpienia potrzebne jest także wsparcie systemu dla seniorów poprzez pomoc społeczną i samopomoc społeczną. To działania, które niewiele kosztują, a mogą być odpowiedzią na potrzeby tej grupy społecznej. Chciałabym, aby na wodzisławskich ulicach pojawili się ludzie poruszający się na wózkach, za pomocą balkoników, by zaczęli wychodzić z mieszkań i czynnie uczestniczyli w tzw. życiu miasta. Stale przeszkodą są nierówne chodniki, wysokie krawężniki i inne przeszkody architektoniczne. Dlatego tak ważne jest przemyślane projektowanie nowych inwestycji i to się dzieje – wystarczy spojrzeć na nowe ciągi komunikacyjne, rozwiązania na „Trzech Wzgórzach” czy w Parku Miejskim. Istotna jest także edukacja, zarówno ta traktująca o problemie starości, adresowana do młodego pokolenia, jak i edukacja seniorów, przygotowująca ich do radzenia sobie w kolejnym etapie życia. Bez wątpienia potrzeba zmiany mentalności wśród seniorów, a to rzecz niełatwa do osiągnięcia. Pomocnym rozwiązaniem jest też telefon życzliwości. To nie jest mój pomysł, o tym usłyszałam w Łodzi. Pod określonym numerem telefonu dyżuruje psycholog, prawnik oraz inni specjaliści, a także osoby, które mają rozleglejsze horyzonty, z którymi można byłoby po prostu porozmawiać. Jestem przekonana o tym, że z takiej formy wsparcia skorzystałoby wielu – dodaje.

WUTW to pokaźne grono osób, które lubi ze sobą przebywać. To mniejsze grupy, które się przyjaźnią, bo łączą je wspólne zainteresowania, wyjazdy. W końcu, to społeczność, która potrafi zmobilizować się i dążyć do obranego celu. – Niezmiernie cieszy mnie to, że wciąż nowe osoby chcą do nas przychodzić, w tym roku poszerzymy skład o ok. 80 kolejnych studentów. Naturalnie, są też tacy, którzy od nas odchodzą z różnych względów – rezygnują, czują się znudzeni, nasza oferta nie zaspakaja ich potrzeb. Śmiało mogę powiedzieć, że ci, którzy tworzą Uniwersytet, są ludźmi otwartymi i chętnymi do działania. Bycie prezesem stowarzyszenia to w stu procentach jest przyjemność oparta na obowiązkach. Zostałam ponownie obdarzona zaufaniem i z tego się cieszę. Jestem szczęśliwa, że żyję, działam w takich czasach, gdy wiele możliwości jest na wyciągnięcie ręki i gdy się tylko chce po nie sięgnąć, świat stoi przed nami otworem. Jest to możliwe dzięki wielkiemu zaangażowaniu wielu,wielu osób, a w szczególności wiceprezesek Wisi Widenki i Krysi Błachut oraz Edyty Mężyk, Broni Krafczyk, Bożeny Kowalczyk i pozostałych członków zarządu, a także koleżankom dyżurnym. Tylko takie…ramię w ramię, daje widoczne efekty – puentowała Jadwiga Holeczek-Wojdat.

Skomentuj wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • FOTORELACJE

  • listopad pazdziernik wrzesien