brama

Napisane przez: lena 09-04-2019

Mam ogromny szacunek dla swojej publiczności

W pełną wzruszeń opowieść o sobie i swojej artystycznej drodze zabrała słuchaczy zgromadzonych w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Wodzisławiu Śląskim kobieta wielkiego formatu – Halina Kunicka. Inspiracją do spotkania stała się książka o wspaniałej artystce, mająca formę obszernego wywiadu. Mowa o publikacji „Świat nie jest taki zły” autorstwa Kamili Dreckiej.

– Można powiedzieć, że tytuł książki to moje credo. Aczkolwiek przyglądam się światu w ogóle i czasem zastanawiam się, czy to aby jest prawda. Znajdziemy wiele przykładów na to, że jednak my, ludzie nie zawsze jesteśmy tacy wspaniali. Więc bywa, że przy tym stwierdzeniu stawiam znak zapytania. Choć z drugiej strony jestem przekonana, że trzeba mieć dla tego świata uśmiech, mimo wszystko – mówiła Halina Kunicka.

Powodów do satysfakcji, zwłaszcza tej zawodowej wybitna piosenkarka miała z pewnością wiele. Każdy ma swoje „pięć minut” w życiu, tę jedyną, niepowtarzalną szansę na zrealizowanie marzeń. Jeśli się z niej skorzysta bywa, że te „pięć minut” przekłada się na wiele lat owocnej kariery i niezapomnianych doznań. Te słowa bez wątpienia można odnieść do artystycznej drogi Haliny Kunickiej. Współpracowała z najwspanialszymi kompozytorami i autorami tekstów, otaczali ją ludzie życzliwi, publiczność wyczekiwała jej koncertów, sale na całym świecie wypełniały się po brzegi. I nie jest to tylko wspomnienie z przeszłości, bo także 4 kwietnia artystka mogła liczyć na ogromną rzeszę fanów, którzy z wielką przyjemnością opowiedzieli na zaproszenie wodzisławskiej biblioteki. – Bardzo to doceniam, że jest jeszcze publiczność, która chce mnie słuchać, chce się ze mną zobaczyć. To daje mi siłę, daje mi motywację do tego, by rano wstać z łóżka. Koncertowanie dostarcza mi radości i jedyne, co mogę powiedzieć Wam, to szczere dziękuję! – mówiła wyraźnie wzruszona.

Dobry kierunek

Jak powstała książka? Z jej autorką Halina Kunicka spotkała się na antenie programu „Prawdę mówiąc”, do którego Kamila Drecka zapraszała wybitnych ludzi polskiej kultury. Po tym wydarzeniu pojawił się pomysł, by wywiad rozbudować i nadać mu formę publikacji. – Zabawne jest to, że Kamila mieszka w tej samej klatce, co ja. Znałyśmy się z widzenia. Nasza znajomość ograniczała się do dzień dobry, dopóki trzecia osoba, osoba z zewnątrz, nie zasugerowała nam, byśmy poznały się lepiej. Pomyślałam, czemu nie! I tak Kamila przychodziła do mnie piętro niżej, a ja opowiadałam jej o sowim życiu. Ta rozmowa bardzo sympatycznie się układała. Zaprzyjaźniłyśmy się. Zyskałam książkę i kogoś bliskiego – opowiadała Halina Kunicka. Publikacja to niewątpliwie nie lada gratka dla pasjonatów twórczości artystki, dla miłośników ciekawych biografii i osób, których zainteresowanie człowiekiem wykracza znacznie poza granice otoczenia dobrze im znanego.

Miłością do muzyki jeszcze młodziutką Halinę Kunicką zaraziła jej mama. Grała na pianinie, zapoznawała ją z repertuarem piosenek harcerskich, kabaretowych, czy lwowskich, tych szczególnie bliskich. Bo we Lwowie piosenkarka przyszła na świat. Często odbywały się rodzinne spotkania, które wypełniało wspólne muzykowanie, wspominanie tego, co było. Niemniej, początkowo wydawało się, że życie zawodowe artystka zwiąże z prawem, a nie estradą. – Gdy miałam szesnaście lat zdałam maturę i nie wiedziałam, co dalej? Nie miałam zdecydowanej miłości do jakiejś dziedziny. Mama zasugerowała mi kierunek prawniczy i tak też się stało – skończyłam go na Uniwersytecie Warszawskim – opowiadała Halina Kunicka. – Ale, gdy byłam na trzecim roku, mama usłyszała informację o konkursie organizowanym przez polskie radio dla piosenkarzy amatorów. Nalegała, bym wzięła w nim udział. Za nic w świecie nie chciałam tego zrobić! – zaznaczała. – Jednak mama dopięła swego. Dopilnowała, bym dojechał na Myśliwiecką. To, że wzięłam udział w konkursie, zdecydowało o całym moim życiu. Skończyłam prawo, ale już wtedy miałam przekonanie, że śpiewanie ze mną zostanie. Niewyobrażalnie nudziłam się na studiach – dodawała.

Ciekawe projekty

Halina Kunicka w rzeczonym konkursie zdobyła drugie miejsce. Niemal natychmiast zaczęły pojawiać się pierwsze propozycje występów. Z roku na rok takich okazji nadarzało się więcej i tak jest do dziś. Zaczęło się od Kabaretu Pinezka, był to w tych czasach najbardziej rozpoznawalny kabaret literacki. – Kiedy zaproponowali mi współpracę byłam pewna, że już więcej nic lepszego nie może zdarzyć się w moim życiu. A okazało się, że był to początek – akcentowała z uśmiechem.

Artystka wykonywała ważne piosenki, po wiele z nich także teraz sięgają inni artyści. Głosem, charyzmą i wrażliwością bardzo szybko zjednała sobie publiczność. Latami zasypywała przebojami i zachwycała niepowtarzalną osobowością. Z bogatego repertuaru trudno byłoby wybrać tę jedną, piosenkę najważniejszą. Ale jest jeden tekst, który dla artystki ma znaczenie szczególne. – Słowa do niej napisała osoba bardzo ważna w moim życiu. Za każdym razem śpiewam ją z ogromny wzruszeniem, bo wiem, że już nigdy nic dla mnie nie napisze – wspominała. – A mówię o utworze „To były piękne dni”, autorem tekstu jest Lucjan Kydryński – dodała z wielkim uczuciem.

Mówiąc o różnych doświadczeniach muzycznych Halina Kunicka wspomniała też o projekcie innym od pozostałych artystycznych przedsięwzięć. Mowa o płycie „12 godziny z życia kobiety”. Słowa do wszystkich utworów, które znalazły się na niej i stanowiły całość, napisał Wojciech Młynarski. Był to nowy pomysł i szybko zmobilizował twórców do pracy, w ciągu tygodnia powstały teksty. Była to ważna płyta, niezwykle cenna dla Haliny Kunickiej, chociaż nie zyskała takiej popularności wśród fanów. Nie było na niej utworów lekkich i przebojowych. Zmuszała do głębszej refleksji i otwartości.

– Kiedy występowałam na scenach jednego z ważniejszych teatrów muzycznych na świecie, w paryskiej Olympii, towarzyszyło mi to samo uczucie, co dziś w Wodzisławiu Śląskim. Nie liczy się miejsce, ważne jest to ciepło, ta więź, która rodzi się między mną a publicznością. Tak to czuję i mam ogromny szacunek dla swojej publiczności – mówiła Halina Kunicka, podczas spotkania ze słuchaczami w bibliotece. Było to wydarzenie obfitujące w piękne emocje, wzruszające wspomnienia, niespodzianki i dawkę muzycznych doznań.

Skomentuj wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • FOTORELACJE

  • lipiec czerwiec maj