brama

Napisane przez: lena 01-08-2019

Jasno mówią o tym, z czym się nie zgadzają

Ich twórczość opowiada o tym, co aktualne. Swoją muzykę adresują do każdego, kto spotyka się na co dzień z takimi samymi problemami świata,jak oni sami. Mowa o grupie The Thinners. W tym roku mija 25 lat od zrodzenia się pomysłu wspólnego grania i 20 lat pod obecną nazwą wodzisławskiego zespołu. Jubileusze muzycy świętują koncertowo, promując swój najnowszy krążek „Nie mów mi!”

Początki kapeli sięgają 1994 roku, a pod obecną nazwą grupa rozpoczęła działalność i koncertowanie w 1999 roku. Jak na przestrzeni 25 lat zmieniał się zespół? Jak rozwijaliście się muzycznie i w jaki sposób kształtowaliście swój artystyczny wizerunek?

Grzegorz Gawenda: Zmieniał się bardzo, przede wszystkim zmieniali się ludzie, którzy go tworzyli. Gdy zaczynaliśmy, nikt z nas tak naprawdę nie potrafił grać, także w pierwszych latach zespół nie brzmiał dobrze. Przychodzili nowi ludzie, którzy wnosili do muzyki nowe umiejętności, nowy bagaż doświadczeń. Uczyliśmy się jeden od drugiego, zmienialiśmy też nazwę dwukrotnie, by w 1999 roku przyjąć obecną. W 2004 roku nastąpiła sześcioletnia pauza w życiu zespołu, przez ten czas, gdy zespół nie grał tworzyłem nowe kawałki, z których część gramy do dziś. Powrót do gry okazał się udany. Na początku przez zespół przewinęli się też ludzie ze starego składu. Był też czas, gdy mieliśmy dwóch perkusistów w jednym momencie, którzy grali na zmianę. Graliśmy bardzo dużo koncertów w całej Polsce i w Czechach, nie raz po sześć w miesiącu. Wiechu, który teraz śpiewa i gra na basie, przez trzy lata grał w zespole na perkusji. Z konieczności zmiany składu, zmienił funkcję na bas i wokal, co okazało się bardzo trafną decyzją.

Z tego, co mówisz, był to dla Was okres dość dynamiczny…

Grzegorz Gawenda: Tak, ale od paru lat mamy już taki skład stabilny, który rozumie się. Od zawsze graliśmy punk rocka, później postanowiliśmy dodawać do niego elementy ska i reggae. Mieliśmy w zespole skrzypaczkę, sekcję dętą, wiolonczelistki, ale im więcej ludzi, tym trudniej zebrać się na próbę czy koncert, dlatego po odejściu skrzypaczki postanowiliśmy to zmienić. Skrzypce i trąbki zastąpiliśmy drugą gitarą, przez co muzyka stała się mocniejsza, zmniejszyliśmy też ilość utworów ska i reggae. Dziś mamy bardzo silny skład, bardzo dobry repertuar, oczywiście gramy też i stare utwory sprzed 20 lat.

Blesso

W jaki szczególny sposób świętujecie jubileusz?

Grzegorz Gawenda: Koncertami w całym kraju, to przede wszystkim. 30 marca zrobiliśmy specjalny koncert urodzinowy, na którym zagrały zaprzyjaźnione z nami zespoły. Wtedy też rozpoczęliśmy promocję nowej płyty „Nie mów mi!”. Tak się złożyło, że w tym roku oprócz wydania płyty, nasze utwory znalazły się na składankach „Polska Scena Punk” i wydanej przez Niemiecką wytwórnię „The Continent Tapes Europe”, gdzie znalazły się zespoły punkowe z całej Europy, z każdego kraju po jednym, Polskę reprezentujemy akurat my utworem „Czy pamiętasz”.

Co staje się dla Was inspiracją, gdzie szukacie tematów do tworzenia?

Grzegorz Gawenda: Inspiracją są wydarzenia, które dzieją się wokół nas samych, to czego doświadczamy na co dzień, z czym się stykamy. Jest nią rzeczywistość, która w nas uderza, ale i to, co nas zachwyca, o czym warto opowiedzieć innym.

Wiesław Goryl: Muzyka punk to przede wszystkim sprzeciw, taka była, jest i chyba będzie. To swoisty rodzaj buntu, lecz nie tylko. Inspiracją do tworzenia jest życie, nasza codzienność. W warstwie tekstowej poruszamy tematy, które nas bolą. Tradycyjnie jest to polityka krajowa, ale również światowa, sprawy wojen, sprawy światopoglądowe. Śpiewamy o niesprawiedliwości na tym świecie, o tym, co jest według nas złe. Jednak życie to nie tylko problemy, na szczęście. Jest parę utworów o tematyce sentymentalnej, o sprawach radosnych o tym, że życie w dużej mierze jest piękne.

Tomasz Sikora: Globalizacja, ucisk mas nad mniejszościami i równe prawa dla wszystkich – to nas dotyka. Najważniejsze, żeby język, którym się posługujemy, był uniwersalny i zrozumiały zarówno dla nauczycielki matematyki, jak i malarza pokojowego. Tym bardziej pokojowego, bo to pokój jest najważniejszy dla nas wszystkich.

Czy trudno dziś być muzykiem niepokornym?

Tomasz Sikora: Łatwo, jeśli robisz coś, co lubisz i są na świecie osoby, dla których ma to znaczenie, którym to daje radość. Najwspanialej jest robić coś dla nich. Razem bawić się i kolekcjonować niezapomniane chwile. No bo czego więcej chcieć od muzyki?

No właśnie, a o czym opowiada Wasza muzyka i do kogo powinna Waszym zdaniem trafiać?

Wiesław Goryl: Staramy się, aby nasza muzyka była prosta w odbiorze dla słuchacza. Kładziemy duży nacisk na to, aby nasze utwory były jak najbardziej melodyjne tak, aby od razu po pierwszym wysłuchaniu wpadały w ucho. Myślę, że na nowej płycie jest to uchwycone. Każdy z nas poza punk rockiem słucha różnej muzyki. Myślę, że to procentuje i można się czasem doszukać paru elementów z innej stylistyki muzycznej.

Grzegorz Gawenda: A opowiadamy o tym wszystkim, co nas otacza, przytłacza. Za pomocą naszej twórczości staramy się docierać do każdego, kto spotyka się na co dzień z takimi samymi problemami świata.

M. Herok

Jak wyglądała praca nad ostatnim krążkiem, czy czymś na nim zaskakujecie?

Grzegorz Stempel: Starałem się grać raczej prosto i nie zaskakiwać – przynajmniej samego siebie. Grałem energicznie, zostawiając zarazem miejsce gitarom i przede wszystkim wokalowi. Do tej pory grałem rzeczy około rockowe, niekoniecznie w takim szybkim tempie. W punka wkręciłem się dopiero w tym zespole.

Grzegorz Gawenda: Prace nad „Nie mów mi!” były bardzo intensywne, dziesiątki prób, dziesiątki godzin ogrywania materiału samemu w domu, żeby wszystko dopracować. Materiał nagrywaliśmy w trzech różnych sesjach, w okresie od maja 2017 do praktycznie lutego 2019. Zarejestrowaliśmy utwory, które napisaliśmy w przeciągu ostatnich pięciu lat. Nie tworzyliśmy niczego na siłę, tylko po to, żeby zapchać dziurę. Czym zaskakujemy? Niektórych możemy zaskakiwać otwartością przekazu, w końcu bez hamulców mówimy o tym, z czym się nie zgadzamy.

Tomasz Sikora: Było bardzo sympatycznie. Inżynier produkcji Maciek doskonale wiedział, co chcemy osiągnąć muzycznie i to, wraz z domieszką wielkiego zapału w nas wszystkich, stworzyło zaskakującą mieszankę gitarową z pogranicza klasycznego punk rocka z elementami i ostrzejszej jazdy, i stonowanej, lekkiej sielanki.

Gdzie można będzie usłyszeć The Thinners w najbliższym czasie?

Grzegorz Gawenda: 14 sierpnia gramy w Zatorze, 31 sierpnia – w Krakowie Kolejne koncerty będą na dalszych wyjazdach, ale 27 października zawitamy ponownie do Wodzisławia Śląskiego, gdzie zagramy w Clubie Amber z Prawdą i The Bastard. Warto śledzić naszą stronę internetową lub fanpage`a: www.facebook.com/thethinners, bo często koncerty dochodzą nam z dnia na dzień, a tam zawsze na bieżąco są podawane informacje: co, gdzie, kiedy. Dodam, że płytę można nabyć m.in. na stronie punkshop.pl, na naszych koncertach, w Empiku. Można ją też w całości odsłuchać w serwisie YouTube. Zachęcam.

Dziękuję za rozmowę.

Również dziękuję, do zobaczenia na koncertach.

Skomentuj wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • FOTORELACJE

  • październik wrzesien sierpien