brama

Napisane przez: lena 22-02-2016

Grają, tworzą, a przy okazji całkiem nieźle się bawią

Co środę, wieczorową porą grupa siedemnastu odzianych w czarne stroje ludzi ćwiczy pozy, wykonuje miny, w pamięci zapisuje tekst. Utożsamia się z postacią, dopasowuje do sceny, oddaje cząstkę siebie w jednym celu. Jakim? Ano takim, by już 14 maja z artystyczną świadomością wystąpić przed szeroką publicznością. Tak z zapałem, pod okiem doświadczonego instruktora – Tomasza Koźlika, spektakl o tematyce uwielbianej przez mężczyzn, a na potrzebę sztuki przewrotnie odsadzonej przez kobiety, dopracowuje amatorski zespół teatralny „Kabaret Wodzisławski”. Wszystko dzieje się w jednej z sal Wodzisławskiego Centrum Kultury.
Drogi aktorów i instruktora połączyły się w ubiegłym roku. Wspomnijmy, że zespół założyła i przez lata prowadziła śp. Aniela Tajner.
– Nie była to decyzją, którą podjąłem tak od razu. Wcześniej, jako instruktor, pracowałem przede wszystkim z dziećmi. Powiem szczerze, że najpierw zaciągnąłem języka u znajomej, która prowadzi grupę seniorów w Teatrze Śląskim i to ona przekonała mnie, że warto – wspomina Tomasz Koźlik, czuwający nad artystycznym rozwojem wodzisławskiego Kabaretu. – Mówiła, że praca z taką grupą to niesamowity zastrzyk energii. Dała mi jedną radę na sam koniec – żebym ich nie oszczędzał. I tak też czynię – dodaje z uśmiechem.

Determinacji im nie brakuje
Pozytywne nastawienie, zaangażowanie i otwartość to cechy, którymi aktorzy emanują na każdej z prób. Są skorzy do współpracy, chętnie słuchają fachowych porad, sami nierzadko wychodzą z inspirującymi inicjatywami. Grają, tworzą, a przy okazji całkiem nieźle się bawią.
Spotkania z Tomaszem Koźlikiem rozpoczęli od starannej pracy nad warsztatem. W tej części skupiali się na ekspresji emocji, ruchu, ćwiczeniach dykcyjnych. Przy okazji aktorzy mogli przyzwyczaić się do nowego instruktora, do jego metod pracy, a on do nich. – Grupa, jak to zwykle bywa w teatrze amatorskim, jest zróżnicowana. Jest kilka perełek, zaś reszta wspiera ten trzon. Najważniejsze, że uzupełniają się i mają ogromną determinację do tego, by grać. Są niecierpliwi i chcą się pokazać. Zobaczymy jakie będą końcowe efekty naszej współpracy – podkreśla.
W drugiej części, która aktualnie trwa, aktorzy i instruktor skupiają się na podziale ról i pracy nad konkretnym tekstem. Odgrywają kolejne zapisane w scenariuszu sceny i dopracowują szczegóły. Czasu do premiery nie pozostało zbyt dużo, zatem działania ruszyły pełną parą.
– Zagramy, pomimo tego, że jestem perfekcjonistą i ciężko mi będzie na niektóre niedociągnięcia przymknąć oko. To specyficzny teatr, w którym nie chodzi przede wszystkim o to, by wygrywać festiwale, na które chcemy się udać, ale by ludzie go tworzący mogli dobrze spędzić czas ze sobą i z widownią. Musimy przyspieszyć, żeby zaprezentować się jak najlepiej, z tymi warunkami jakie mamy. Emocje ogromne będą pod sam koniec – dodaje.

8

Piłka w nieco innej odsłonie
Spektakl, który zobaczymy w maju będzie różnił się od tych, które wcześniej prezentował „Kabaret Wodzisławski”, choć jak zdecydowanie podkreśla Tomasz Koźlik, to on głównie starał się dopasować do reszty, nie na odwrót. Jak mówi, ciężko zastąpić poprzedniczkę, do której grupa często się odwołuje i do której czuje wielki sentyment. – Bardzo fajnie, że ktoś taki był i angażował się społecznie w kulturalną działalność z wielkim oddaniem. Mając to wszystko na uwadze, wcielam w scenariusz pewne aspekty, które dla mojej grupy są istotne. Przykładem jest chociażby element śpiewu, z którego nie zrezygnowaliśmy, a który w moim osobistym wyobrażeniu o teatrze nie do końca ma rację bytu. Mamy człowieka, który gra, więc zostawiliśmy piosenki. Była chęć stworzenia drobnej choreografii i ona też gdzieś się pojawi. Sumując, chciałbym pozostawić jakiegoś dawnego ducha Kabaretu, żeby to nie była zupełnie nowa grupa, ale ze świeżym, współczesnym spojrzeniem na sztukę – zaznacza.
Spektakl nie ma jeszcze tytułu, ale zdradzić możemy, że fabuła osadzona jest w realiach iście sportowych. W teatrze gra 17 osób, zatem trzeba było wymyślić tło, na którym zaistnieć mogliby wszyscy aktorzy. To raz. Dwa – warto było wybrać tematykę jak najbardziej aktualną, z którą utożsamialiby się widzowie. I udało się te cele zrealizować. Reżyser akcję przeniósł na boisko.
– Przed nami Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, którymi już niebawem będziemy się ekscytować. Pomyślałem, że spektakl może stać się dobrą, specyficzną formą zapowiedzi tych sportowych emocji, choć w nierealnej i kabaretowej formie – mówi Tomasz Koźlik.
Różnica będzie zasadnicza. W Wodzisławiu bowiem to seniorki będą grały w piłkę, a nie panowie. Dojdzie do pojedynku drużyny doświadczonej i takiej, co z rozgrywkami nie miała jeszcze nigdy nic wspólnego. Jak to w teatrze – ważne są emocje, kontrast, chęć zrobienia czegoś na przekór.

9                               10

 

 

Radość z grania
Wszystko jest na dobrej drodze i miejmy nadzieję, że teatrowi uda się pokazać to, co ma w zamyśle. A może, jak spodoba się publiczności, aktorzy wystąpią drugi, trzeci raz. – Chciałbym zabrać grupę chociaż na jeden festiwal, a dokładnie do Piotrkowa Trybunalskiego, gdzie osoby dorosłe, amatorzy mają okazję się zaprezentować. Chęci do grania nam z pewnością nie brakuje. I za to ekipę z „Kabaretu Wodzisławskiego” podziwiam – dodaje instruktor. – Zaufali mi w stu procentach, ale dopiero po premierze będą mogli ocenić, czy zrobili słusznie – mówi żartobliwie.
Twórcza satysfakcja – to ona wypełnia serce reżysera po kilkumiesięcznej współpracy z aktorami. Ich energia i zdolności plus ciekawy pomysł na spektakl składa się na całkiem miłe doświadczenie.
– Teatr sam w sobie jest dla mnie miłością, więc w jakiej by formie nie istniał, przynosi mi ogromną radość. Wszystkie osoby, które miały do czynienia z teatrem, chociażby amatorskim, wiedzą o czym mówię. Przebywanie na scenie daje możliwość wzięcia oddechu od codzienności. Tego typu zajęcia dodają mi energii. Po zajęciach z moją grupą jestem podbudowany – puentuje.
Jak premierowy występ „Kabaretu Wodzisławskiego” oceni publiczność? Odpowiedź na to pytanie poznamy za niespełna trzy miesiące.

Skomentuj wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • FOTORELACJE

  • wrzesien sierpien lipiec